MORE MAIORUM – wywiad z wiceprezesem SRG

 

 

W sierpniowym numerze Miesięcznika Genealogicznego „MORE MAIORUM”  – Nr 8(55)/2017, redagowanym przez Alana Jakmana, zamieszczono wywiad z wiceprezesem Stowarzyszenia Rodów Grodzieńskich. Wywiad dotyczył głównie działalności Stowarzyszenia, ale także poruszał zagadnienia związane z historią Grodzieńszczyzny oraz problemy badań genealogicznych na tych terenach…

Pobierz cały numer

 

 

Wywiad ukazał się pod trochę przewrotnym tytułem – „Chcemy przywrócić tożsamość Grodzieńszczyzny”. Być może warto trochę to wyjaśnić…

Statut Stowarzyszenia wymienia 23 zasadnicze cele działalności – każdy wydaje się równie ważny, więc ciężko będzie zdefiniować jeden główny cel. Wczytując się w poszczególne paragrafy statutu można dojść do wniosku, że podstawowym zamysłem Stowarzyszenia jest przywrócenie do naszego słownika, jakże zapomnianego słowa – Grodzieńszczyzna.
Od czasu, gdy określenie to funkcjonowało w potocznym języku i nie było niczym nadzwyczajnych przeminęły niezliczone lata i nastąpiły liczne zmiany ustrojowe.
Od powiatu grodzieńskiego w województwie trockim z czasów I Rzeczypospolitej, a więc Rzeczypospolitej Obojga Narodów przechodzimy do województwa grodzieńskiego z 1793 roku z ziemią grodzieńską, wołkowyską i sokólską, które zaledwie parę lat później stają się częścią Imperium Rosyjskiego Guberni Grodzieńskiej (zwanej wcześniej słonimską). W takim położeniu geopolitycznym Grodzieńszczyzna funkcjonuje przez kolejne 119 lat, czyli do 1915 roku. Po klęsce Rosji w czasie I wojny światowej, terytorium guberni staje się przedmiotem sporów między Polakami, Litwinami, Białorusinami i Ukraińcami. 

To była właśnie Grodzieńszczyzna – tygiel wielu narodów, kultur i wyznań; arena ciągłych zmian geopolitycznych i niepodległościowych.

Na mocy traktatu ryskiego z 1920 roku znacząca część dawnej Guberni staje się oficjalnie częścią II Rzeczypospolitej. Pojęcie „Grodzieńszczyzna” przestaje być aktualne, odnosząc się w zasadzie do Grodna i okolic, które w tamtym czasie administracyjnie i gospodarczo uległy degradacji na korzyść sąsiedniego Białegostoku (tam przeniesiono m.in. siedzibę województwa). Za czasów II Rzeczypospolitej przywrócono nazwę własną „Kresy”.. .
Czy słusznie? W XVII i XVIII wieku pojęcie to oznaczało wąski pas ziem pogranicznych, zwanych potocznie  „ukrainnymi” na których rozciągnięte były linie chorągwi. Grodzieńszczyzna w XX wiecznej postaci nie była jednak jakimś pasem przygranicznym, tylko prawie centrum odrodzonego państwa polskiego. Samo Grodno i jego okolice zamieszkałe były
w znaczącej części przez Polaków i to w większości katolików. Pojęcie „Kresy” lub „Kresy Wschodnie” przyjęło się jednak w naszej świadomości i w zasadzie pozostaje w niej do dzisiaj. Niestety z pojęciem tym rzadko kiedy kojarzy się obszary rdzenie „grodzieńskie”. Mówiąc i pisząc o kresach każdy kojarzy je z lwowskimi batiarami, w rolę których przez lata wcielali się  Szczepko i Tońko, z charakterystyczną gwarą lwowską, z cmentarzami na których spoczęli nasi bohaterowie narodowi, z tragedią wołyńską i smoleńską, z Wilnem… Głównie tam dostrzegamy i staramy się pielęgnować ślady polskości. Musimy jednak pamiętać, ze nie tylko tam była i jest Polska – oczywiście stwierdzenie „jest” nie odnosi się do granic geograficznych, ale bardziej do strefy mentalnej. Grodzieńszczyzna w naszym rozumieniu to bardzo szerokie pojęcie, które swoje odniesienie ma bardziej do czasów  Rzeczpospolitej Obojga Narodów, niż do współczesności. Dzieje się tak dlatego, ponieważ na temat ten nie można patrzeć tylko
i wyłącznie geograficznie, ale trzeba również spojrzeć  historycznie. Historycznie dlatego, że na przestrzeni wieków żyli tam tacy sami Polacy jak my – mówiący tym samym językiem, modlący się w znanym nam obrządku. Polacy, których historię można niejednokrotnie wywodzić od czasów bitwy pod Grunwaldem, a nawet i wcześniejszych. Współcześnie na obszarach nazwanych przez nas umownie Grodzieńszczyzną mieszkają dziesiątki tysięcy rodzin, w żyłach których dalej płynie „polski krew”, pomimo to, że już może nawet nie mówią i nie myślą po polsku. Część z nich nawet nie wie, że ich przodkowie należeli do dumnej polskiej szlachty, nie pamięta o tradycji rodowej, herbach. 
Pomimo tego, że każdy z tych rodów posiada kilkaset lat udokumentowanej historii nikt z współcześnie żyjących tego nie pamięta, a może nawet nie wie. Młodsze pokolenia nie znają już języka polskiego, a od „rdzennych” Białorusinów wyróżnia ich tylko i wyłącznie kultywowana wiara wyznawana przez przodków. Wszyscy oni pozostali wierni kościołowi rzymsko-katolickiemu i nie zmieniły tego, ani zabory, ani komunistyczny terror…

 

Comments

comments

Ten wpis został opublikowany w kategorii Strona Główna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „MORE MAIORUM – wywiad z wiceprezesem SRG

  1. Adam pisze:

    Wywiad czytałem z wielką przyjemnością. Uświadomił mi, że genealogia to nie tylko „stacjonarna” zabawa w szukanie informacji w Internecie, ale ciężka i żmudna praca wymagająca poświęcenia nie tylko ogromu czasu, ale i pieniędzy. Trzymam kciuki za Stowarzyszenie i jego misję przywrócenia tożsamości Grodzieńszczyzny. Dziękuję Alanowi Jakmanowi za mądry i pouczający wywiad.
    Pozdrawiam Adam Kalinowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *